Dziś wstałam o godzinie 6, więc miałam dużo czasu do szkoły.
Wziełam krótki prysznic,wykonałam czynności w pokoju czystości po czym wybrałam sobie ubrania
Gdy już się ubrałam,wziełam swojego laptopa i zaczełam oglądać filmiki z Ross'em.
Obejrzałam "Stuck on you" i prawie się połakałam,strasznie zazdroszczę Laurze czy Mai że mają szczęscie i mają na co dzień Ross'a,ja prawdopodobnie nigdy go nie zobacze...
Bardzo chciałam aby Ross spojrzał choć w połowie na mnie tak jak na Laurę albo jakąś fankę.
Niestety zdawaję sobie sprawę że to nie możliwe z powodu pieniędzy.
Nawet na ulicy go nie spotkam,ależ się rozmarzyłam za chwilę zaczyna się lekcja !
Oczywiście spóźniłam się,weszłam do klasy i przeprosiłam za spóźnienie.
-Pewnie zajmowała się tym gejem...ty a może on jest u ciebie w domu ?-zapytał Daniel,no tak bez jego docinek by się nie obyło.
Nie reaguje nawet na takie zaczepki,po prostu usiadłam na moim stałym miejscu przy oknie.
Całą lekcję słuchałam ze słuchawek "What we're about" czyli na naszy "Co mamy",piosenkę z A&A.
Uwielbiam angielski a to czego się teraz uczymy umiałam już dawno,to jest moja pasja...
Oczywiście z innych przedmiotów także jestem dobra,w końcu prócz oglądania mojego idola nie miała bym czego robić,w mojej szkole akurat nie ma R5'er więc jestem sama.
Lekcja mineła w spokoju a ja udałam się do szafki,dostałam powiadomienie...z twittera.
Ross Lynch dodał tweeta ! To moja sznsa,może mi odpisze...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz